Każdy ślub to inna energia. Jednak w przypadku Basi i Szymona od razu czułem luz. Wybrali Trzebinię. To tutaj postanowili powiedzieć sobie "tak". Dlatego cały dzień przebiegł w znajomej, swobodnej atmosferze. Nie było tu miejsca na stres. Liczyła się tylko ich relacja. Jako fotograf reportażysta, cenię takie podejście. Pozwala mi ono pracować w cieniu. Mogę łapać momenty takimi, jakimi są naprawdę.
Kościół Niepokalanego Serca NMP – ceremonia w Trzebini
Uroczystość odbyła się w Kościele Niepokalanego Serca NMP. To ważny punkt na mapie Trzebini. Podczas gdy goście zajmowali ławki, Basia i Szymon stali ramię w ramię. Byli skupieni. Mimo że świątynia jest duża, ceremonia była intymna.
Moje zadanie było proste. Obserwowałem. Zamiast ingerować w przebieg mszy, szukałem emocji. W rezultacie uchwyciłem to, co najważniejsze. Spojrzenia pełne wsparcia. Wzruszenie rodziców. Szczerość przysięgi. Dzięki temu zdjęcia z kościoła nie są tylko dokumentacją. Są opowieścią o bliskości.
Wesele w Caterjanie – zabawa bez spiny
Natomiast po ceremonii przyszedł czas na zabawę. Przyjęcie odbyło się w sali Caterjan. To miejsce znane z dobrej kuchni i przestronnego parkietu. W konsekwencji goście szybko poczuli się jak w domu. Atmosfera była luźna. Nikt nie musiał udawać.
Parkiet tętnił życiem od pierwszego tańca. Ponieważ Basia i Szymon bawili się świetnie, pociągnęli za sobą resztę. W efekcie mój aparat nie miał chwili wytchnienia. Łapałem dynamiczne kadry. Śmiech. Rozmowy przy stołach. Szaleństwo w tańcu. To jest właśnie esencja reportażu.
Fotograf ślubny Trzebinia
Historia Basi i Szymona pokazuje jedno. Udane wesele to ludzie i emocje. Jeśli planujecie ślub w Trzebini lub okolicach, napiszcie do mnie. Stworzę dla Was pamiątkę na lata.





























































































































